Dzisiejszy dzień miał być bardzo udany i mało stresujący. Jestem na bieżąco z wszystkimi zadaniami, ostatnio dostałam niewielką podwyżkę, a za kilka dni czeka mnie tygodniowy urlop, w trakcie którego wyjeżdżam z rodziną na narty. Wczoraj byłam przekonana, że uwielbiam swoją pracę specjalisty ds. księgowości Pruszków i los jest dla mnie na początku tego roku bardzo łaskawy.

q55Niestety, łaskawość losu skończyła się dziś rano, gdy:

  1. po pierwsze – zepsuł mi się samochód i musiałam dojechać do pracy autobusem, co wiązało się ze spóźnieniem,
  2. po drugie – okazało się, że sporządzone przeze mnie ostatnie zestawienie zawiera błędy i muszę je poprawić.

Trzeba wam wiedzieć, że poprawianie dokumentów księgowych nie jest taką łatwą sprawą. Na początku trzeba zlokalizować błąd, który się zrobiło, a później  jeszcze raz zanalizować dane i sprawdzić czy błąd ten nie miał jakiegoś istotnego wpływu na wnioski wyciągnięte z całej analizy.

Błąd w dokumentacji to dodatkowa, niewdzięczna i irytująca praca, którą niestety trzeba wykonać. Mam nadzieję, że jakimś cudem uda mi się ten błąd szybko zlokalizować i wyrobić się z poprawą sprawozdania do urlopu. W innym przypadku będę musiała przesunąć wolne, a tego zrobić nie mogę. Dzieciaki byłyby załamane, że przez moją pracę nie jadą w góry na narty.