Dzisiaj mamy ogólnopolski dzień sprawdzania sygnałów alarmowych i od tego ciągłego buczenia zaczyna mnie już boleć głowa, przez co zupełnie nie mogę się skupić na wykonywaniu swoich zawodowych obowiązków. Z wykształcenia jestem magistrem finansów i rachunkowości, pracującym na stanowisku specjalisty ds. księgowości, specjalista ds. księgowości Dąbrowa Górnicza. Jak w każdej pracy wymagającej trochę pomyślenia i skupienia, w swojej pracy muszę mieć ciszę i spokój, by nie pomylić się w wykonywaniu zestawień lub bilansów. Akurat dzisiaj mam do zrobienia bardzo ważną analizę finansową dla mojego prezesa, a tu co chwila za oknem rozlegają się syreny i wycia.

26Największym pechem jest to, że biuro mojej firmy zajmuje się jakieś pięćdziesiąt metrów od wieży wysyłającej sygnały, dlatego te dźwięki słyszane z tak bliskiej odległości są po prostu nie do zniesienia. Próbowałem już nawet stoperów wyciszających dźwięki, ale i tak nie tłumią one wszystkiego w stu procentach. Najchętniej wyszedłbym wcześniej z pracy, poszedł do domu, schował pod kołdrę i modlił się, żeby żadne źródło alarmów nie było położone blisko mojego miejsca zamieszkania.

W czasie między jednym alarmem, a drugim staram się jak najbardziej skupić i nadrobić to, co powinno zostać zrobione podczas wycia syren, jednak nie do końca mi to wychodzi, bo cały czas czujnie wysłuchuję, czy niemiłe dźwięki znowu nie zaczynają wydobywać się z wieży. Chyba zaraz oszaleję!